Strona główna » Wiedza » Aktualności » Resort nie wyklucza korekty taryfy antysmogowej

Resort nie wyklucza korekty taryfy antysmogowej

13.03.18

Tam, gdzie nie ma dostępu do ciepła sieciowego i nie ma gazu, energia elektryczna powinna być wykorzystywana do ogrzewania. Ale jej koszt powinien być porównywalny z ciepłem sieciowym - postulują eksperci KiG. Wiceminister energii Tadeusz Skobel nie wykluczył" pewnej korekty taryfy antysmogowej.

articleImage: Resort nie wyklucza korekty taryfy antysmogowej fot. Thinkstock

W opinii Komitetu ds. Energii i Polityki klimatycznej Krajowej Izby Gospodarczej, jednym z najskuteczniejszych sposobów walki ze smogiem jest +wyjęcie+ węgla z nieefektywnych, indywidualnych palenisk i +przekazaniu+ go tam, gdzie jest spalany w miarę bezpiecznie - do energetyki zawodowej, dzięki której można korzystać zarówno z ciepła produkowanego w skojarzeniu jak i energii elektrycznej służącej do celów grzewczych.

Izba postuluje, by wszędzie tam, gdzie nie ma dostępu do ciepła z sieci ani gazu, to energia elektryczna powinna stać się podstawowym medium służącym do ogrzewania. By tak się stało jej cena powinna być porównywalna z ceną ciepła sieciowego.

Jak powiedział dziennikarzom wiceminister energii Tadeusz Skobel pytany o możliwość zmiany tzw. taryfy antysmogowej, "w przyszłości pewnie będzie to podlegało jakiejś dalszej korekcie".

"Wszystkie przedstawione tutaj propozycje zostaną rozpatrzone, bo były ciekawe, spójne z tym, jak my patrzymy na propozycje sektora (...) musimy zwrócić uwagę na to, że na dzisiaj zaproponowane rozwiązanie miało służyć przejściu z ogrzewania nieelektrycznego na elektryczne tam, gdzie ono jest potrzebne, natomiast nie miało służyć obniżeniu cen energii na ogrzewanie elektryczne nawet w stosunku do osób, które dotąd z tego korzystały. Oczywiście, w przyszłości pewnie będzie to podlegało jakiejś dalszej korekcie, ale na razie to jest propozycja dla tych, którzy chcą przejść z ogrzewania nieelektrycznego na elektryczne, nie mając możliwości ogrzewania sieciowego, gazowego, czyli tych, które w pewnych warunkach okazują się bardziej korzystne niż elektryczne" - powiedział wiceminister.

Chodzi o tzw. taryfę antysmogową - G12as, wprowadzoną pod koniec ub. roku. W połowie stycznia spółki obrotu, czyli sprzedawcy energii z grup PGE, Tauron, Enea i Energa ogłosiły wprowadzenie nowych, niższych cen energii w ramach tej taryfy, obowiązującej w godzinach 22-6. Zgodnie z obowiązującym od 30 grudnia rozporządzeniem taryfowym Ministra Energii, taryfą tą objęta jest nadwyżka zużycia energii elektrycznej w godzinach nocnych w stosunku do zużycia z analogicznego okresu z roku 2016 i 2017. W stosunku do najpopularniejszej, jednostrefowej taryfy G11, w G12as PGE obniży cenę energii o połowę, Tauron i Enea o ok 40 proc., a Energa o dwie trzecie.

Jednak mimo tego, wielu chętnych na korzystanie z niej nie ma - nadal jest ona zbyt droga i nieatrakcyjna np. w porównaniu z cenami ogrzewania gazem czy węglem.

Skobel zwrócił uwagę, że to Prezes Urzędu Regulacji Energetyki zatwierdza i weryfikuje taryfy przedsiębiorstw energetycznych - w odniesieniu do taryfy przeznaczonej dla gospodarstw domowych Prezes URE zatwierdza zarówno taryfę dystrybucyjną jak i taryfę spółki obrotu. W wydanym pod koniec 2017 r. rozporządzeniu taryfa G -12 AS (lub taryfa nocna) obejmowała tylko dystrybucję, nie obejmowała ceny energii elektrycznej.

"Przy pracach legislacyjnych nad założeniami dla nowej taryfy G12as (lub taryfy nocnej), na kolejny rok zastanowimy się, czy to nie powinno być traktowane jako jeden produkt, czyli cena energii elektrycznej i opłata za dystrybucję" - dodał Skobel. (PAP)

13.03.18
Skomentowano 0 razy
Średnia ocena artykułu (oddanych głosów: 0)

 
ZOBACZ TAKŻE

Zapisz się na newsletter
Polecamy:
NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE